w

Zdrada na delegacji

Ostatnio brałem udział w targach, na których spełniły się moje fantazje o zdradzie.

Kocham moją żonę i mamy świetny seks, ale zawsze fantazjowałem o jednonocnej przygodzie na wyjeździe służbowym. W zeszłym roku udało mi się to zrealizować.

Moja firma wykupiła ogromne stoisko na dorocznych targach branżowych (150×150 metrów). Była tam niewielka scena, na której prezentowałem raport na temat przemian w branży, który przygotowaliśmy. Ona siedziała w pierwszym rzędzie.

Po moim wystąpieniu chwilę rozmawialiśmy. Spojrzałem na jej identyfikator i powiedziałem, że później ją złapię. Trudno mi się było skupić, bo dziewczyna spełniała wszystkie wymogi: ciasne dżinsy opięte na świetnych nogach i krągłej pupie, szpilki z paseczków – niemal niestosowne na biznesowym wydarzeniu, biała koszula z rozpiętym guzikiem i długi naszyjnik, przyciągający wzrok do jej dekoltu, którego naprawdę nikt by się nie powstydził. Ale to jej uśmiech kompletnie mnie obezwładnił.

To był taki niedoskonały uśmiech, jak u tej piosenkarki, Jewel. Miała malutką przerwę między jedynkami. Gdy się uśmiechała, jej wargi tylko lekko się wyginały, jakby próbowała się powstrzymywać. To było super seksi.

Wracałem z kolacji z klientem, szedłem przez hotelowe lobby i postanowiłem jeszcze wstąpić do baru na jednego drinka. Zobaczyła mnie i pomachała. Chwilę porozmawialiśmy o niczym i zamówiliśmy drinki.

Siedziałem po jej prawej stronie. W pewnym momencie dotknęła mojej lewej dłoni, wskazując na obrączkę.

– Ciężko być ciągle w rozjazdach, z dala od rodziny.

Podniosła własną lewą rękę, pokazując obrączkę i wielgachny diament na pierścionku zaręczynowym.

Wymamrotałem coś o tym, że wszystko ma swoją cenę, a rozłąka pomaga podsycić ogień, bla bla bla.

Zamówiła kolejnego drinka i poprosiła o rachunek. Zaprotestowałem, ale powiedziała:

– Mogę się założyć, że dostałam większy budżet na tę delegację niż ty.

Pewnie miała rację, bo występowała jako gość specjalny. Podziękowałem.

W tym momencie jeden z moich współpracowników wszedł do baru z klientami, z którymi był na kolacji. Dostał stolik i pomachał do mnie. Powiedziałem zmieszany, że muszę już iść.

Poprosiła o dopisanie drinków do rachunku jej pokoju, wzięła paragon, napisała na nim numer i po prostu położyła go przede mną. Wstała, podziękowała mi za towarzystwo i powiedziała:

– Chciałam się upewnić, że znasz numer mojego pokoju. Chętnie wypiję lampkę wina przed snem.

Nie pamiętam niczego, co działo się przez kolejne 45 minut. Siedziałem z moim kolegą, potakiwałem i śmiałem się z dowcipów, a myślałem tylko o tym, co się wydarzyło i co mogło się wydarzyć. W międzyczasie dostałem wiadomość od żony z życzeniami dobrej nocy. Byłem zdezorientowany.

Po następnej kolejce podjąłem tę złą decyzję. W hotelowym sklepiku kupiłem butelkę wina i poszedłem do jej pokoju.

– Już się bałam, że nie doczekam się na to wino – powiedziała, gdy otworzyła drzwi. Była w obcisłym podkoszulku i getrach, które doskonale podkreślały wszystko to, czego tylko domyślałem się wcześniej.

Miała apartament, więc usiedliśmy na kanapie w części dziennej i nalałem wina do kieliszków. Wydaje mi się, że jej telefon nie wydał żadnego dźwięku, ale spojrzała na niego i powiedziała:

– Muszę iść go podłączyć, bo inaczej będzie ciągle nam przeszkadzać.

Wróciła i usiadła obok. Jeśli wcześniej miała na sobie stanik, to teraz już na pewno się go pozbyła. Sączyliśmy wino, pytała o moich klientów i takie tam. Kiedy przyszedł czas na dolewkę, wzięła butelkę i schowała ją do mini-lodówki.

– Możemy dokończyć później – powiedziała.

W tym momencie całe seksualne napięcie wypłynęło na powierzchnię. Usiadła mi na kolanach i zaczęliśmy się całować. Podniecający był ten zakazany owoc. Pachniała inaczej. Jej pocałunki w szyję miały inne tempo.

Gdy się odsunęła na chwilę, wypaliłem:

– Chcę cię wylizać.

Zeszła ze mnie i zaprowadziła do sypialni. Ściągnęła getry, pod którymi nie miała nic więcej. Moje podejrzenia co do stanika potwierdziły się, gdy zdjęła koszulkę.

Blizna po cesarskim cięciu wskazywała, że na pewno ma dzieci. Piersi były może odrobinę bardziej obwisłe niż u nastolatki. Ale na wszystkie świętości, w tym momencie wydawała mi się idealna.

Położyła się na plecach i rozłożyła nogi. Ustawiła jedną dłoń nad swoją cipką i przywołała mnie palcem. Zanurkowałem bez namysłu. Jej jęki strasznie mnie podniecały. Trzymała mnie za włosy i w pewnym momencie powiedziała, że podoba jej się dotyk mojej brody na jej ogolonym łonie. Zaczęła świntuszyć. Powiedziała, że ogoliła się przed chwilą, gdy wróciła z baru, myśląc o mnie i pieszcząc łechtaczkę.

Podnieciłem się jeszcze bardziej i natarłem z całej siły. Gdy doszła, podniosłem się i zacząłem się rozbierać, gdy zrzuciła bombę:

– Twoja żona musi być wiecznie szczęśliwa, skoro ma ten języczek na co dzień.

Zatrzymałem się. Zrobiło mi się nieswojo. Poprosiłem, żeby nie wspominała więcej o mojej żonie. Obróciła się na brzuch i uklękła, podpierając się rękami.

– A co mi zrobisz? Dasz mi klapsa? Twoja żona lubi klapsy?

Potężny klaps zostawił na jej pośladku czerwony ślad.

Zeszła z łóżka, rzuciła się na mnie, zdarła ze mnie spodnie i wzięła mojego penisa w usta. Possała go przez moment, po czym spojrzała na mnie, przeprosiła i powiedziała, że zrobi, co tylko będę chciał, żeby mnie uszczęśliwić.

Wspaniale było widzieć mojego penisa w jej ustach. Próbowała zmieścić go sobie całego. Nie mój fetysz, ale w tamtym momencie mi się podobało. Potem zaczęła opowiadać, jak będzie mnie ujeżdżać, że pokryje całego mojego kutasa śliną, żeby dobrze w nią wszedł.

Prawie doszedłem, więc chwyciłem ją za włosy, odsunąłem i wyznałem, że nie mam prezerwatyw. Powiedziała, że bierze tabletki. Wtedy kazałem jej wrócić na łóżko.

– Pieprz mnie tak, jak nie możesz pieprzyć swojej żony.

Po tym już nie miałem żadnych oporów. Nie starałem się delikatnie w nią wchodzić, po prostu wepchnąłem go jednym ruchem, mocno. Była całkiem mokra, mój penis był cały w jej ślinie, ale nie dałem jej czasu, żeby się z tym oswoiła.

Pieprzyłem ją z całej siły, ona skomlała i dyszała, a potem znowu zaczęła świntuszyć. Mówiła, że uwielbia mojego kutasa, że cudownie ją wypełnia. Ale potem powiedziała:

– Jestem pewna, że twoja żona też go uwielbia.

Wyszedłem z niej i spoliczkowałem ją. Rozejrzałem się po pokoju. Zobaczyłem walizkę i kupkę używanych ubrań na podłodze. Znalazłem jej majtki, wróciłem z nimi do łóżka, wepchnąłem je w jej usta i kazałem się zamknąć.

Obróciłem ją i zacząłem posuwać z całej siły od tyłu. Kiedy dochodziłem, pociągnąłem ją mocno za włosy, wsadziłem jej palec w tyłek i wystrzeliłem w jej cipce.

No, więc w taki sposób odgrywamy z żoną nasze seksualne fantazje, gdy jedziemy na tę samą konferencję. Uwielbiam to.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings