w

Świętowanie sukcesu w pracy

Od roku pracowałam w niewielkiej agencji nieruchomości. Przyznam, że nawet lubiłam tę pracę. Od zawsze umiałam znaleźć porozumienie z ludźmi i chętnie z nimi rozmawiałam. Zresztą mój szef także był ze mnie zadowolony. Zwłaszcza gdy sprzedałam największy apartament za wysoką kwotę (choć moim zdaniem nieadekwatną) jakiemuś ważniakowi, który sam nie przyszedł na żadne spotkanie – na każde z nich wysyłał swojego pełnomocnika.


Cóż, dla mnie było to bez znaczenia. Ważne, że udało mi się przeprowadzić transakcję. Z tej okazji mój przełożony postanowił urządzić imprezę w klubie, na której miał zjawić się również tajemniczy klient. Tak właściwie nie chciałam na nią iść. Mimo że lubię ludzi, to średnio przepadam za zatłoczonymi, głośnymi miejscami. Nie miałam jednak wyboru, szef wyraził się jasno: masz być na tej imprezie, przecież zorganizowałem ją głównie dla ciebie.
– Ale szefie… – zaczęłam protestować.
– Nie ma żadnego, ale – szybko mi przerwał – wskakujesz w kieckę i będziemy się dobrze bawić.


Co miałam począć? Wróciłam do domu i zaczęłam szykować się na wieczorne wyjście. Ubrałam się w czerwoną, długą sukienkę, rozpuściłam włosy, zrobiłam makijaż i byłam gotowa. Pod domem czekała już na mnie wcześniej zamówiona taksówka. Po 20 minutach wysiadłam pod klubem, zapłaciłam za przejazd i weszłam do środka.

Chyba byłam przed czasem, bo nie widziałam żadnej znajomej twarzy. Postanowiłam więc zamówić sobie coś do picia. Podeszłam do baru, gdzie siedział jakiś mężczyzna. Powiem szczerze, że było na kim zawiesić oko. Nie dość, że przystojny, to umięśniony i na dodatek dobrze ubrany.


Poza tym w jego błękitnych oczach od razu można było się zakochać. Przestałam się w końcu w niego wpatrywać i zwróciłam się do barmana:
– Poproszę wodę.
– Tylko wodę? Taka kobieta powinna pić najlepsze drinki dostępne w tym lokalu! – usłyszałam i szybko odwróciłam głowę w stronę przystojniaka.
– To postaw mi dobrego drinka, bo za chwilę spotykam się z nadętym kolesiem, który kupił drogi apartament, nawet nie widząc go w rzeczywistości. Najgorsze jest jednak to, że muszę być dla niego miła i spędzić z nim cały wieczór! – wyrzuciłam z siebie na jednym oddechu, po czym poczułam dziwną ulgę.
– Ciekawe. – mruknął nieznajomy, zamówił dla mnie lampkę czerwonego wina i odszedł, nie mówiąc już ani słowa.


Usiadł przy jednym z wolnych stolików i wyglądał, jakby na kogoś czekał. Nerwowo spojrzałam na zegarek. Mój szef i klient powinni zaraz być. Poszłam do łazienki poprawić makijaż. Kiedy z niej wracałam, mało nie upadłam, ponieważ przy stoliku przystojniaka siedział mój szef. Mężczyźni rozmawiali ze sobą jak starzy przyjaciele. Gdy minął pierwszy szok i upewniłam się, że nogi mnie nie zawiodą, ruszyłam wprost do stolika. Grzecznie się przywitałam i dowiedziałam się, że przystojniak to nikt inny jak wspomniany nadęty klient i ma na imię Kamil. Strzeliłam gafę, ale nie było już odwrotu. Trzeba jakoś reagować, aby wyjść z twarzą.


Przysiadłam się więc do nich, zamówiłam kolejny kieliszek wina i odpłynęłam myślami, ponieważ panowie, zamiast wprowadzić mnie do rozmowy, rozważali błędy jakiegoś piłkarza. Nuda, w zasadzie po co tu jestem – pomyślałam.

W pewnym momencie poczułam, że materiał mojej sukienki się podnosi. Szybko przeniosłam wzrok na swoje uda i zobaczyłam dłoń Kamila, która sunęła coraz wyżej. Odruchowo chciałam ją odsunąć, ale coś mnie powstrzymało. Kamil, widząc, że nie reaguje, posuwał się coraz dalej mimo tego, że nadal swobodnie rozmawiał o piłce, tym razem o nieuznanym spalonym. Kiedy jego palce dotknęły moich koronkowych majtek, zacisnęłam nogi. Mężczyzna uśmiechnął się tylko pod nosem i nie przerywał tej dziwnej gry. Delikatnie rozsunął moje uda i włożył we mnie jeden palec. Prawie podskoczyłam, przecież obok siedział mój szef!


Kamil drugim palcem zaczął zataczać kółka wokół mojej łechtaczki, nadal nie wyjmując pierwszego. Byłam bliska orgazmu, kiedy on przestał. Wysunął rękę z majtek i mało dyskretnie podsunął ją sobie pod nos. Byłam w szoku. Nagle nachylił się w stronę mojego szefa, powiedział coś do niego szeptem i wskazał ruchem głowy pomieszczenia znajdujące się nad barem. Szef tylko kiwnął głową, wstał, pożegnał się i po prostu wyszedł. Natomiast Kamil rzucił na stół zapłatę za drinki. Złapał mnie za rękę i gestem pokazał, że mam iść za nim. Byłam ciekawa i napalona. W tym momencie zrobiłabym wszystko, bo rozpalił moją cipkę niemal do czerwoności!


Na pierwszym piętrze było troje drzwi. Mężczyzna otworzył drugie z nich i praktycznie wepchnął mnie do środka. Okazało się, że jest to jakaś garderoba. Chciałam się odwrócić w stronę Kamila i zapytać, po co tu przyszliśmy, ale on mi na to nie pozwolił. Pchnął mniej na niewielką, skórzaną kanapę i ukląkł przede mną. Podniósł moją sukienkę i przez majtki musnął językiem moją cipkę. Następnie zerwał ze mnie bieliznę i zaczął mnie tak lizać, że nie wiedziałam nawet jak mam na imię. Już prawie dochodziłam, gdy przerwał, podniósł się i rozpiął spodnie. Zsunął bokserki, z których dumnie wyskoczył jego okazały penis.


Po prostu musiałam wziąć go do buzi, dotknąć go moimi czerwonymi od szminki wargami. Jeszcze nigdy nie czułam aż tak silnej potrzeby. Zeszłam z kanapy i teraz ja uklękłam przed nim. Oblizałam główkę członka i wzięłam go głębiej do ust. Kamil zacisnął ręce na moich włosach i widać było, że moje poczynania nie pójdą na marne. Doszedł w moich ustach po chwili. Jak na grzeczną dziewczynkę przystało, połknęłam wszystko i jeszcze się oblizałam. Chyba przesadziłam, bo poderwał mnie do pozycji stojącej i ponownie pchnął na kanapę. Wszedł w moją cipkę tak szybko, że aż wrzasnęłam. Był gruby i duży, zupełnie jakby nie doszedł przed chwilą; ależ to było przyjemne uczucie…


Chcesz obejrzeć gify blowjob, tak jak w tej historii? Sprawdź najlepsze filmiki z laskami robiącymi loda już teraz!



Wchodził we mnie coraz mocniej, a w międzyczasie gryzł moje sutki. Myślałam, że odlecę, ale on nie miał zamiaru przestawać. Wyciągnął penisa i odwrócił mnie tyłem do siebie. Wszedł we mnie ponownie. W tej pozycji doznania były jeszcze silniejsze. W pewnym momencie wiedziałam już, że nie wytrzymam. Zaczęłam jęczeć i wić się pod Kamilem. On wiedział, że zaraz dojdę i jeszcze przyśpieszył.


Kiedy w końcu nadszedł upragniony orgazm, mężczyzna również doszedł i poczułam, jak jego sperma ścieka po mojej cipce i udach. Sukienka też ucierpiała, ale nie interesowało mnie to. Po wszystkim Kamil nie mówiąc ani słowa ubrał się i po prostu wyszedł z pomieszczenia.

Po chwili wrócił z jakąś bluzą, podał mi ją i podziękował za udaną imprezę. Nie widziałam go już nigdy więcej, ale nie żałuję. Seks był nieziemski. Nie zapytałam też szefa, co Kamil powiedział mu wtedy przy stoliku. Choć chyba się domyślam… Ten jego pośrednik oceniał atrakcyjność pewnie nie tylko apartamentu, a ja stałam się częścią transakcji. Było warto.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

    Co myślisz?