w

Nocne odwiedziny u tatuśka

Kilka lat temu mieszkałam sama na osiedlu na obrzeżach miasta. Byłam singielką, bo kilka tygodni wcześniej rozstałam się z chłopakiem. Wciąż trochę przeżywałam to rozstanie i obiecałam sobie, że przez jakiś czas odpocznę od randek i facetów. Chciałam nacieszyć się życiem w pojedynkę. Mężczyźni zawsze zwracali na mnie uwagę i musiałam się powstrzymywać, żeby z nimi nie flirtować, ale starałam się jak mogłam.

Na moim piętrze mieszkał mężczyzna w średnim wieku. Nigdy z nim tak naprawdę nie rozmawiałam, ale zawsze, gdy widział mnie w korytarzu, uśmiechał się i mówił “dzień dobry pani” albo “dobry wieczór pani”. Na tym kończyła się nasza relacja, aż do pewnego piątku. Kiedy wracałam z pracy, sąsiad z piętra szedł korytarzem naprzeciw mnie, uśmiechnął się jak zwykle i powiedział “dobry wieczór pani”. Również się uśmiechnęłam i odpowiedziałam “dobry wieczór”. Minęliśmy się i każde skierowało się do swoich drzwi. Gdy przekręcałam klucz, spojrzałam w jego stronę i zorientowałam się, że on także się mi przyglądał. Kiedy weszłam do mieszkania, zauważyłam leżącą na podłodze kartkę, którą ktoś musiał wsunąć przez szparę w drzwiach. Podniosłam ją i przeczytałam.

“Jeśli czasem masz ochotę, żeby ktoś zerżnął Cię mocniej niż możesz sobie wyobrazić, zapukaj do 7A po północy. Dam Ci najsilniejszy orgazm Twojego życia i zerżnę Cię tak, że będzie Ci się wydawało, że tego nie zniesiesz. Tatuś będzie czekał.”

Stałam tam i wpatrywałam się w kartkę, nie mogąc uwierzyć w to, co właśnie przeczytałam. Nagle dotarło do mnie, kto ją zostawił. Przecież przed chwilą minęliśmy się w korytarzu. Przyglądał mi się, gdy wchodził do swojego mieszkania. Dobrze wiedział, że za chwilę znajdę jego nieprzyzwoite zaproszenie. Usiadłam na kanapie zdezorientowana. Ten mężczyzna pozdrawiał mnie przy każdej okazji, a teraz wiedziałam, że za każdym razem wyobrażał sobie, że mnie pieprzy. Na oko mógł być prawie w wieku mojego ojca i nie był w moim typie. Nagle poczułam przypływ złości. Jak śmiał zostawiać mi taki obleśny list! Jak mam teraz spokojnie minąć go na korytarzu?

Byłam wściekła, ale nagle poczułam coś, co mnie samą zaskoczyło – to było to znajome łaskotanie w podbrzuszu. Zwykle zaczyna się delikatnie, ale wkrótce staje się tak obezwładniające, że muszę natychmiast zacząć się dotykać. Podniecenie było tak silne, że moja ręka bezwiednie powędrowała między uda, zanim jeszcze zdążyłam to sobie uświadomić. Moje palce zaczęły pocierać materiał majtek, które momentalnie zrobiły się wilgotne. W kółko czytałam liścik.

“Tatuś będzie czekał.”

Te słowa brzmiały mi w uszach, gdy moje palce wślizgiwały się pod koronkę. Przesuwałam nimi wzdłuż mojej mokrej szparki. Myśl o tym, że ten mężczyzna chce mnie zerżnąć mocniej niż mogę sobie wyobrazić, zamieniała mój gniew w niepohamowaną żądzę. Jęknęłam i wsunęłam sobie dwa palce w cipkę. Wydawałam z siebie rytmiczne westchnienia, robiąc sobie dobrze. Byłam całkiem mokra, więc pozwoliłam moim mokrym palcom przesunąć się na łechtaczkę i zaczęłam ją trącać na boki. Moje sutki tak stwardniały, że czułam, jak ocierają się o tkaninę bluzki, a rozkoszny dreszcz rozchodził się po całym ciele. Łechtaczka drżała między moimi palcami, a ja jęczałam coraz głośniej, zbliżając się do orgazmu. Wyobrażałam sobie, co ten mężczyzna chciałby mi zrobić, i tarłam palcami z całej siły. Doszłam bardzo mocno, myśląc o tym, że sąsiad bierze mnie jak dziwkę, którą chciałby, żebym była.

Położyłam się na kanapie i poczułam się brudna z powodu tego, co właśnie zrobiłam. Zaczęłam czuć się winna, że pozwoliłam temu zbereźnikowi się podniecić. Wstałam, nalałam sobie wina, po czym podarłam list na drobne kawałeczki i wyrzuciłam go do śmieci. Wypiłam jeszcze kilka kieliszków, po czym przebrałam się i poszłam do łóżka. Przekręcałam się z boku na bok przez całe wieki, nie mogąc zasnąć, aż znowu zrobiłam się napalona. Nie mogłam zapomnieć o liściku. Wstałam z łóżka, podeszłam do drzwi mojego mieszkania i przez chwilę stałam tam w majtkach i t-shircie. Nie mogłam uwierzyć, że w ogóle o tym myślę. Oparłam głowę o drzwi i zaczęłam mówić do siebie.

– Alicja, wracaj do łóżka. Przestań o tym myśleć. To nie w twoim stylu. Nie robisz takich rzeczy. Wracaj do łóżka.

A potem otworzyłam drzwi i poszłam w stronę mieszkania 7A.

Było około pierwszej, gdy stanęłam przed jego drzwiami, zastanawiając się, czy naprawdę zamierzam to zrobić. Podniosłam dłoń. Wahałam się przez kilka sekund, ale w końcu zapukałam. Zero odpowiedzi. Zapukałam raz jeszcze. Dalej nic. Zrobiło mi się strasznie głupio, odwróciłam się i już miałam odejść, gdy drzwi się otworzyły. Stał tam całkiem nagi, z twardym, naprężonym penisem sterczącym między nogami.

– Czekałem na panią, pani Alicjo. Proszę wejść – powiedział i wpuścił mnie do mieszkania. Zastanawiałam się przez chwilę, skąd zna moje imię, ale gdy zamknął drzwi i objął mnie od tyłu w talii, zrozumiałam, że to nie ma teraz żadnego znaczenia. Zaczął podciągać moją koszulkę, więc podniosłam ręce. Ściągnął mi ją przez głowę i rzucił na podłogę.

– Zdejmij majtki – powiedział, a ja natychmiast go posłuchałam, zsunęłam majtki w dół i skopałam je za ziemię.

Przycisnął się do mnie od tyłu i gładził mnie po ramionach. Prawą rękę wsunął mi między nogi i objął moją cipkę. Lewa ręka błądziła po moich piersiach, ściskała je i pieściła, a potem przesunęła się w górę i chwyciła mnie za gardło. Nie ściskał mocno, po prostu pewnie mnie przytrzymywał. Serce waliło mi w piersi, gdy oddawałam swoje ciało całkiem obcemu mężczyźnie.

– Podobał ci się mój mały liścik, Alicjo? – spytał, pieszcząc mi cipkę.

– Bardzo – odpowiedziałam.

– Na potrzeby naszej dzisiejszej zabawy, możesz mówić do mnie “tatusiu”.

Wsunął we mnie palec. Jęknęłam, gdy wcisnął go głębiej.

– Tak, tak, tatusiu – wyjęczałam, rozpływając się pod jego dotykiem.

Pocałował mnie w szyję i szepnął, że jestem grzeczną dziewczynką, po czym mocno klepnął mnie w tyłek. Potem kazał mi pójść do łóżka.

– Połóż się na brzuchu, Alicjo.

Zrobiłam, co kazał. Po chwili poczułam, że materac się ugina, gdy on na niego wchodzi. Złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie, aż poczułam, że jego penis ociera się o moją cipkę.

– Powinnaś coś o mnie wiedzieć, Alicjo. Może nie na wszystkim w życiu się znam, ale potrafię naprawdę świetnie pieprzyć – powiedział w momencie, gdy jego wielki kutas zaczął wciskać się w moją mokrą szparkę. Jęknęłam, gdy główka weszła do środka i poczułam, jaki jest gruby. Potem chwycił mnie mocniej i jednym pchnięciem wcisnął całego penisa tak głęboko, jak się tylko dało. Zapiszczałam, gdy poczułam, że szczelnie mnie wypełnił. Moja cipka opięła się wokół niego. Od razu zaczął rżnąć mnie bardzo mocno, wwiercając się tam i z powrotem. Wyciągnęłam ręce przed siebie, chwyciłam pościel i zaczęłam głośno jęczeć.

– Tatusiu, tatusiu – wołałam, gdy w moją cipkę raz za razem wbijał się jego wielki, sztywny kutas. Moje twarde sutki ocierały się o pościel i rozsyłały po moim ciele dreszcze rozkoszy.

– Niczym się nie martw, Alicjo, tatuś się tobą zaopiekuje – niemal wycharczał, tak mocno mnie pieprzył. Poczułam, że mój orgazm zbliża się z siłą rozpędzonego pociągu. Jęczałam, piszczałam, ściskałam jedwabną pościel, a on posuwał mnie coraz mocniej, aż w końcu doszłam na jego fiucie.

– Och, tak, tak, pieprz mnie, tatusiu – krzyczałam, gdy dochodziłam w jego uścisku. Czułam, jakby całe moje ciało eksplodowało w miliard cząsteczek czystej ekstazy. Oczy wywróciły mi się na drugą stronę i całkowicie straciłam nad sobą kontrolę. Skurcze mojej ociekającej orgazmem cipki zaciskały się na wielkim, twardym fiucie tego mężczyzny, który nie przestawał mnie rżnąć. Spodziewałam się usłyszeć jego ryk zadowolenia, gdy wytryśnie we mnie, ale on nie doszedł. Wciąż raz za razem wciskał ze mnie swojego chuja, tak mocno i głęboko, jak tylko się dało. Pieprzył mnie mocniej i mocniej, głębiej i głębiej. Jeszcze nikt nigdy tak nie wyruchał mojego młodego ciała. Czułam, że kolejny orgazm zbliża się szybko i mocno, aż w końcu znowu zawyłam z rozkoszy. Tryskałam sokami i wiłam się bez opamiętania, gdy on wciąż nieustannie walił we mnie. Dochodziłam tak mocno, że jego chuj niemal pływał w mojej cipce.

– No dochodź, Alicjo, dochodź dla tatusia – warknął, po czym chwycił mnie za ramiona i przycisnął mnie do łóżka, żeby unieruchomić moje telepiące się ciało, i wciąż wciskał członka najgłębiej jak mógł. Ani na chwilę nie zwolnił, ani na chwilę nie przerwał. Uderzał o moje pośladki i walił w moją cipkę, dysząc i jęcząc, pieprzył mnie bez ustanku. Sięgnęłam w tył i próbowałam chwycić go za rękę, moje palce ześlizgnęły się po jego przedramieniu. Złapałam jego nadgarstek, a on wciąż wsuwał napęczniałego kutasa w moją rozgrzaną do czerwoności cipkę.

– Tatuś jeszcze z tobą nie skończył. Chcę jeszcze jednego orgazmu – krzyknął, a jego kutas walił we mnie ile wlezie. Pomyślałam, że jeśli teraz dojdę po raz kolejny, to zemdleję. Sięgnął ręką w dół i zaczął trącać palcem moją łechtaczkę – to było to! Wtedy straciłam kontakt z rzeczywistością, krzyknęłam i przeżyłam tak intensywny orgazm, że zapomniałam, jak się nazywam. Całe moje ciało trzęsło się i drżało, tak że mało nie straciłam przytomności. Przez kilka sekund rozpływałam się w czasie i przestrzeni, a najsilniejszy orgazm mojego życia przeszywał moją duszę. On wciąż mnie pieprzył, a moje soki spływały po jego jądrach i udach.

– Alicjo, tatuś chce skończyć w twojej cipie – ryknął jak dzikie zwierze i poczułam, jak jego wytrysk rozlewa się we mnie. Wbił kutasa najgłębiej jak się dało i wpompował we mnie chyba całe wiadro lepkiej spermy. Tak dużo, że czułam, jak wypływa po bokach, choć wciąż jeszcze tryskał nią głęboko we mnie.

Gdy skończył, opadł na mnie, przygważdżając mnie do łóżka. Oboje jęczeliśmy i sapaliśmy. Jego sperma sączyła się ze mnie. W końcu wyjął ze mnie chuja. Wtedy spróbowałam się podnieść, ale moje nogi wciąż drżały. Chwycił mnie za ramiona i podciągnął w górę. Ułożył się za mną i objął mnie ramieniem.

– Zamknij oczy, maleńka. Śpij spokojnie. Tatuś jest przy tobie – powiedział miękko, przytulając mnie. Zamknęłam oczy i zasnęłam w jego ramionach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

    Co myślisz?