w

Kto tu jest szefem?

Była jedną z tych kobiet, które elektryzują nawet każdym słowem i spojrzeniem. Wystarczył przelotny dotyk, żeby włosy na rękach stawały dęba jak rażone piorunem. I bardzo lubiła to wykorzystywać na co dzień.

Każdy mężczyzna w biurze ślinił się na jej widok, myśląc, że tego nie widać, jednak ona wykorzystywała to, owijając sobie swoich pracowników wokół palca. O dziwo, to seksualne napięcie panujące w biurze działało motywująco i firma, odkąd ona została szefową, notowała rekordowe wyniki.

Ja nie byłem jednak jednym z tych facetów, których można wyruchać na szybko w łazience, a później ignorować w pracy lub nawet zwolnić, co miała w zwyczaju, gdy odrzucony amant zaczynał się po jednorazowym numerku dziwnie zachowywać. Nie będę jej błagał o seks, nie będę wykonywał jej poleceń. To ja ją przelecę tak, że będzie błagać o więcej.

Tego dnia byłem zawalony robotą, a atmosfera w biurze była dość nerwowa, bo dopinaliśmy duże zlecenie. Po 18 budynek zaczął jednak pustoszeć, a ja nadal siedziałem przed komputerem, trochę pracując, a trochę licząc na to, że Agnieszka będzie ostatnią osobą w biurze.

 Poczekałem aż zacznie się zbierać do domu. Był ciepły, letni wieczór, więc ubrana była w bardzo krótką spódnicę oraz bluzkę na ramiączkach. W swoich czerwonych, wysokich szpilkach zaczęła iść w kierunku windy, więc zgasiłem tylko monitor i ruszyłem w jej ślady. Może i była szefową, może i nieco po 30, ale wyglądała lepiej niż niejedna koleżanka na jedną noc z czasów studenckich.

Gdy stanęliśmy w tym małym pomieszczeniu dwa na dwa metry, stykaliśmy się ramionami. Wiedziałem, że nie ma tam kamery, więc klepnąłem ją w pośladek tak, że popatrzyła na mnie zaskoczona, jakbym jej nie znał, uznałbym nawet, że jest zbulwersowana. Po dwóch piętrach jakby mimochodem oparła się o panel sterowania windą i nacisnęła przycisk, zatrzymując nas między piętrami. 

– Ups, chyba tu utknęliśmy – zachichotała. – Mam nadzieję, że nie masz klaustrofobii. 

– Nie… – zapewniłem ją spokojnie. – Lubię, jak jest… ciasno. 

Stanęła do mnie przodem i chciała mnie przyprzeć do ściany, jednak jednym zręcznym ruchem obróciłem ją i pchnąłem na lustrzaną ścianę na przeciw. Patrzyła na moje odbicie wyraźnie podniecona, a ja starałem się zachować pokerową twarz. Musnąłem językiem jej ucho, a dłoń włożyłem pod spódnicę i odkryłem, że nie miała na sobie majtek. O kurwa. Fiut stanął mi momentalnie, więc docisnąłem ją mocniej, wyczekując jej następnego kroku.

Zaczęła się wierzgać, ocierając się o mnie w górę i w dół, a ja nie robiłem nic więcej, tylko dociskałem ją do siebie. Puściłem ją, a odzyskana swoboda wprawiła ją w osłupienie. Pewnie sądziła, że wyciągnę fiuta ze spodni i szybko wezmę ją od tyłu, spuszczając się jak prawiczek po dwóch minutach. 

– Na kolana – powiedziałem władczym tonem jasną komendę, a ona posłusznie uklękła. – A teraz się nim zajmij, skoro przez ciebie mi stoi i nie mogę tak wyjść z biura. 

Trzęsącymi dłońmi rozpięła mi pasek i rozporek. Opuściła spodnie z bokserkami i już otwierała usta, może chcąc coś powiedzieć, a może z zaskoczenia widząc wielkość mojego sprzętu, gdy szarpnąłem ją za włosy i nadziałem swojego penisa na jej usta. Jej cudowny język błądził po nim, a ja nadawałem ręką właściwe tempo jej głowie. Bez ostrzeżenia odciągnąłem ją od siebie i podciągnąłem do swojej twarzy.

– Smakował? – Kiwnęła głową. – Chcesz więcej? 

Podciągnąłem jej spódnicę i moim oczom ukazała się piękna, wygolona cipka, która aż ociekała sokami. Wsadziłem w nią od razu dwa palce i wcisnąłem je do samego końca. Jęknęła tak głośno, że mógł nas usłyszeć ochroniarz na dole, ale nie obchodziło mnie to.

– Musisz powiedzieć czego ode mnie chcesz. I ładnie o to poprosić.

– P-przeleć mnie – wyjąkała. – Proszę.

Nie trzeba było mi dwa razy mówić. Bez problemu uniosłem ją i jednym ruchem nadziałem ją na swojego fiuta, jakby te dwa narządy pasowały do siebie tak idealnie jak dwa puzzle. Podskakiwała na mnie z takim zapałem, jakby ruchała się po raz pierwszy i nie musiałem długo czekać aż poczuje na swoim fiucie pulsowanie jej wnętrza. Gdy opadła z sił, odstawiłem ją na ziemię i znowu odwróciłem do siebie tyłem.

Wsadziłem od tyłu fiuta w jej cipkę i wykonałem kilka mocnych pchnięć. Wystrzeliłem, zalewając spermą jej uda i pośladki. Ubrałem spodnie szybkim ruchem i uruchomiłem windę, widząc, że ona nie umie sobie poradzić z tym, co się przed chwilą stało.

– Nie w każdej sytuacji będziesz szefować – powiedziałem jednoznacznym tonem opuszczając windę.

I wyszedłem, nie oglądając się za siebie. Wiedziałem, że to nie nasze ostatnie zbliżenie i czekałem na więcej. Czułem, że ona wciąż dochodzi do siebie po tym, co się właśnie stało.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings