w

Kolega z uczelni

Zaczęłam umawiać się z przystojniakiem z mojej grupy. Był prawiczkiem, ale teraz ma nieograniczony dostęp do mojej cipki.

Nareszcie mam historię, którą warto się tutaj podzielić. Miłego czytania!

Wszystko zaczęło się w październiku, kiedy poszłam na pierwszy rok studiów…

Spotkałam Marcina już na drugich zajęciach tego dnia i od razu zaiskrzyło. Z początku był trochę skryty, ale z czasem zaczął się otwierać. On jest takim wielkim misiakiem, ma 190 cm wzrostu (podczas gdy ja mam metr sześćdziesiąt), niesforne blond włosy i wiecznie niedogolony zarost. Od razu uznałam, że jest przystojny i czarujący, oczywiście poza tym, że ma świetną osobowość. Sama nie wiem, dlaczego od razu nie wymieniliśmy się numerami, ale zrobiliśmy to na następnych zajęciach i odtąd staliśmy się nierozłączni. Pisaliśmy ze sobą codziennie i szybko się do siebie zbliżyliśmy. Był najsłodszy na świecie i za każdym razem rozśmieszał mnie niemal do łez. Zresztą na sam jego widok od razu się uśmiechałam.

Po dwóch tygodniach zajęć w końcu zaczęliśmy spotykać się poza uczelnią. Kilka razy byliśmy na kawie, a raz nawet na kolacji. Zaczęłam coś do niego czuć, ale nie wiedziałam, czy on czuje to samo. Wydawało mi się, że w ogóle nie odczytuje moich sygnałów. W końcu, jakieś półtora miesiąca później, zaprosił mnie na randkę. Oczywiście radośnie się zgodziłam i od razu ustaliliśmy datę i miejsce. Nie mogłam się doczekać!

Nadszedł wyczekiwany piątkowy wieczór. Marcin przyjechał po mnie, a moje przyjaciółki/współlokatorki kazały mi się dobrze bawić i uważać na siebie. Wsiadłam do samochodu, uściskałam go i pojechaliśmy na kolację. Przez godzinę siedzieliśmy w restauracji, jedząc i rozmawiając, aż w końcu zapytał, czy chcę iść do niego. Przytaknęłam wniebowzięta, Marcin zapłacił rachunek i pojechaliśmy. W jego mieszkaniu położyliśmy się na kanapie i od razu zaczęliśmy się przytulać. Jego duże dłonie obejmowały moją talię i przyciągały mnie bliżej. Uśmiechając się cały czas, spojrzałam w jego głębokie niebieskie oczy i wtedy się pocałowaliśmy. Marcin zaczął całować moją szyję, potem przytulił mnie z całej siły, a ja zaczęłam śmiać się z czystej radości. Jego ręce błądziły po całym moim ciele, aż musiałam wstrzymać oddech. Trwało to kilka minut, po czym znów zaczęliśmy się całować. Przeciągnął dłońmi wzdłuż moich nóg, a ja pragnęłam go coraz bardziej. Całowaliśmy się jak szaleni przez kolejne kilka minut, aż w końcu on pocałował mnie w policzek, a ja wyjęczałam:

– Pragnę cię.

– Ja też cię pragnę – wyszeptał Marcin, wciąż mnie całując. Znów zaczął lizać moją szyję, a potem odsunął się lekko i dodał: – Ale najpierw muszę ci coś powiedzieć.

– Co takiego?

– Jeszcze nigdy z nikim nie byłem. Jeśli chodzi o seks, w każdym razie – wydukał.

– Naprawdę?

– Naprawdę. Wcześniej byłem trochę odludkiem. Dopiero niedawno poukładałem sobie wszystko w głowie – ciągnął, lekko zażenowany.

– Ależ kochanie, nie masz się czego wstydzić – powiedziałam, biorąc go za rękę. – To niczego między nami nie zmienia.

– Naprawdę?

– Oczywiście. – Znowu go pocałowałam. – Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.

Marcin omiótł wzrokiem całe moje ciało i zaczął gładzić wewnętrzną stronę moich ud. Zrobiło mi się gorąco. Pocałował mnie jeszcze kilka razy, a potem wziął za rękę i zaprowadził do sypialni. Popchnął mnie na łóżko i zaczął całować, podczas gdy ja ściągałam spodnie. W końcu zerwał ze mnie majtki i z zachwytem spojrzał na moją cipkę.

– O rany – szepnął na bezdechu.

– Podoba ci się? – wyszeptałam najseksowniej jak umiem.

– Jest piękna – odpowiedział, po czym pochylił się nade mną i obsypał mnie pocałunkami.

Włożył mi rękę pod bluzkę i ścisnął moją pierś w rozmiarze 75C. Drugą ręką gładził moją całkiem już mokrą cipkę.

– Mogę włożyć głębiej? – zamruczał.

– Tak, tak – jęczałam jak kotka.

Przeciągnął dwoma palcami wzdłuż mojej szparki, po czym wsadził je we mnie. Zaczął poruszać nimi w środku, aż moje biodra zadrżały.

– Dobrze ci? – pytał.

– O, tak! – jęczałam.

Powiedziałam mu, co lubię, a on od razu załapał. Po chwili cała się trzęsłam i wyginałam na jego łóżku, podczas gdy on przebierał palcami w mojej cipce. Nachylił się i pocałował mnie, a ja musiałam powstrzymywać się, żeby nie krzyczeć z rozkoszy.

– Tak bardzo chcę cię wylizać – mruknął mi do ucha.

– Tak, wyliż mnie, błagam – wyjęczałam, gdy wyjmował ze mnie palce.

Całował moje piersi i całe ciało w dół, aż do ud. Polizał ich wewnętrzną część, po czym zaczął lizać moją cipkę. Znów wytłumaczyłam mu, co lubię, ze świetnym skutkiem. Po kilku minutach lizania i ssania znów wsadził tam palce i z całej siły mnie nimi pieprzył. Tym razem się nie opierałam, moje ciało zaczęło wić się, a ja jęczałam bez opamiętania.

– JUŻ NIE WYTRZYMAM! DOCHODZĘ! – krzyknęłam.

Nie zwolnił ani trochę i dalej pieprzył mnie palcami, dawno po tym, jak skończyłam. Leżałam na jego łóżku, cała się trzęsąc i wijąc z rozkoszy. Podciągnął się, położył obok i przytulił mnie. Zaczął całować mnie po policzkach, mocno obejmując moją talię.

– Podobało ci się?

– Byłeś niesamowity – wyszeptałam, po czym znów zaczęliśmy się pieścić i całować.

Sięgnęłam ręką do jego spodni i kazałam mu je zdjąć. W końcu mogłam zobaczyć jego naprężonego, pięknego penisa..

– Mam na ciebie taką ochotę, że zaraz zwariuję – powiedział i pociągnął mnie na krawędź łóżka.

Pokierowałam nim, tak że trafił we mnie, oparł się o moje biodra i zaczął powoli poruszać się w przód i w tył. Bawił się moimi sutkami i stopniowo przyspieszał, ale miałam wrażenie, że przed czymś się powstrzymuje.

– Pieprz mnie – wyjęczałam przez zaciśnięte zęby.

Wtedy całkowicie się zapomniał. Pieprzył mnie przez dobrą godzinę, zanim w końcu doszedł. Skończył na moich piersiach, po czym opadł na łóżko obok mnie i objął mnie ramieniem. Poszłam się umyć i wróciłam do łóżka, żeby się jeszcze poprzytulać. Potem Marcin włączył muzykę i krótko po północy oboje zasnęliśmy. Obudziłam się następnego ranka około dziewiątej.

– Jak ci się spało? – zapytał.

– Doskonale – odpowiedziałam, zanim mnie pocałował.

Leżeliśmy sobie jeszcze kilka minut, po czym niewinne przytulanki zamieniły się w kolejną palcówkę. Przyciskał mnie do siebie i pieprzył mnie palcami przez dobre dwadzieścia minut, aż doszłam. Dał mi spróbować moich soków, a potem ja odwdzięczyłam mu się entuzjastycznym lodzikiem. Zabrał mnie na śniadanie i odwiózł do domu, gdzie natychmiast opowiedziałam współlokatorkom o naszej fantastycznej randce.

Wieczorem napisał do mnie i zapytał, kiedy znowu zrobimy coś razem. Postanowiliśmy spotkać się w poniedziałek po zajęciach, które tego dnia wcześnie się kończyły. Poszliśmy na obiad, po czym zabrał mnie do siebie. Tam wypaliliśmy skręta i oglądaliśmy jakieś przypadkowe filmy na Netflixie. Kiedy oboje byliśmy już mocno zbakani, pocałował mnie w szyję i spojrzał na mnie pożądliwie.

– Chciałbyś czegoś więcej? – zapytałam seksownym, cichym głosem.

Zrobił mi palcówkę na kanapie, a potem pieprzyliśmy się bez opamiętania. Brał mnie na wszystkie sposoby, a ja chętnie na to pozwalałam. Chciałam wynagrodzić mu cały stracony czas i wszystkie cipki, które go do tej pory ominęły. Stało się to moim celem, odkąd pierwszy raz się bzykaliśmy. Chciałam być jego osobistą dziwką, żeby miał mnie tylko dla siebie i brał mnie, kiedy tylko przyjdzie mu ochota. Odczytał to zielone światło i chętnie z niego korzystał.

Po kilku dniach przyjechał do mojego mieszkania pod nieobecność moich współlokatorek i pieprzył mnie przez bitą godzinę. Kilka dni później spotkaliśmy się u niego. Ponad godzinę lizał wtedy moją cipkę, a potem zerżnął mnie jak dziwkę. Pewnej nocy zabawialiśmy się do samego rana. Użył wtedy mojego wibratora, aż udało mu się doprowadzić mnie do żeńskiego wytrysku. Poza tym naprawdę świetnie robi to palcami, robię się mokra na samą myśl o tym, nawet teraz. Dwa razy pieprzyliśmy się w jego samochodzie, między zajęciami. Poszliśmy też na premierę “Kotów” i skończyło się na tym, że robił mi palcówkę w pustym kinie. Były tylko dwie osoby oprócz nas, ale wyszły dziesięć minut po rozpoczęciu projekcji.

Za każdym razem, gdy się pieprzymy, jest lepiej niż poprzednio.

Zakochałam się w nim na drugiej randce i wciąż jestem w nim zakochana do szaleństwa. Uwielbiam być jego małą suczką, ale jeszcze bardziej uwielbiam po prostu jego charakter. Jest najsłodszym facetem, jakiego znam, i mam nadzieję, że nasz związek przetrwa. Jeszcze nigdy do nikogo nie czułam czegoś takiego. Niedawno spędziłam Boże Narodzenie z jego cudowną rodziną, a teraz planujemy wspólnego Sylwestra. Nie mogę się doczekać, co przyniesie nam przyszłość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings