w

Głęboko skrywane marzenia


Każdy z nas zna to uczucie bezsilności, kiedy życie zaczyna nas przytłaczać. Ja doświadczyłam tego stosunkowo niedawno. Wszystko to, co do tej pory miałam, zniknęło jak przy pomocy magicznej różdżki. Jednak od początku. Jestem trzydziestoletnią kobietą, której niewiele potrzeba do szczęścia. Bardzo cenię sobie stabilizację i poczucie bezpieczeństwa, a raczej ceniłam, bo nie można tego robić, nie mając nic.


Jakiś czas temu dostałam wypowiedzenie z pracy. Zdziwiło mnie to, bo mój szef nigdy na mnie nie narzekał, ale nie kłóciłam się. Zebrałam swoje rzeczy i wyszłam z firmy kilka godzin przed czasem.

Po drodze zrobiłam jeszcze zakupy. Nic wielkiego, dwie butelki białego wina, jakieś przekąski na kolację, którą chciałam zjeść z chłopakiem i przy okazji przekazać mu niewesołe wieści. Kiedy opuściłam market i wrzuciłam pakunki do bagażnika, poczułam, że muszę do toalety. Niestety do domu miałam dość daleko, a o tej porze korki były dość spore, więc uznałam, że skorzystam z tej na stacji benzynowej kilka metrów od sklepu.

Byłam na tyle zatopiona w myślach, że nie zauważyłam auta stojącego na parkingu i bluzy leżącej na przednim siedzeniu, którą tak dobrze znałam. Pewnym krokiem wkroczyłam do pomieszczenia i zapytałam o drogę do łazienki. Pracownik stacji wskazał mi ją z dziwnym uśmiechem na twarzy. Szybko zorientowałam się dlaczego.

Mój pech chciał, że weszłam do męskiej łazienki, gdzie w otwartych drzwiach do kabiny zabawiała się jakaś para. Normalnie pewnie bym się zawstydziła, gdyby nie jeden szczegół. Tatuaż na plecach mężczyzny. Nie mogłam się mylić, ponieważ sama zaprojektowałam ten wzór.

Podeszłam do niczego nieświadomej pary i szarpnęłam faceta za ramię, aby zobaczyć jego twarz. Tak, mój chłopak bzykał jakąś lalę. Najpierw strzeliłam go w twarz i już chciałam wyjść, kiedy się odwróciłam i chłodno powiedziałam:
– Walizki znajdziesz przed drzwiami.
– Kochanie, pozwól mi wyjaśnić – śmiał prosić.
– Twoje kochanie wisi ci na penisie – rzuciłam i nie czekając na odpowiedź, wyszłam.
Drogi do domu nie pamiętam, ale za to doskonale pamiętam, jak pakowałam jego walizki i kilka ulubionych rzeczy uległo zniszczeniu. Taka mała zemsta.


Minął tydzień, a ja dalej użalałam się nad sobą, więc z pomocą przyszła mi przyjaciółka.
– Siedzisz tu tak sama, a świat czeka. Leć pod prysznic i wychodzimy. – wpadła jak tornado do mojego mieszkania.

Nawet nie dyskutowałam, bo nic by to nie dało. Nie pytałam też, dokąd mnie zabiera. Było mi w sumie wszystko jedno. Trafiłyśmy do dziwnego miejsca na obrzeżach miasta. Nic nie podpowiadało, co znajduje się za drzwiami. Kiedy weszłyśmy do środka, uderzyło we mnie ciepło i gwar rozmów. Należały wyłącznie do kobiet! Przyjaciółka wyjaśniła, że jest to zrzeszenie kobiet, które mają dość facetów z różnych względów. Mogło mi się to spodobać.

Kumpela skoczyła do łazienki przypudrować nosek, a ja poszłam nam coś zamówić. Wtedy podeszła do mnie pewna dziewczyna i powiedziała, że w pomieszczeniu na zapleczu ktoś na mnie czeka. Uznałam, że przyjaciółka chce mi coś pokazać, więc ruszyłam we wskazanym kierunku. Otworzyłam drzwi i weszłam. Problem jednak polegał na tym, że za nic nie mogłam znaleźć włącznika światła.

I nagle poczułam czyjąś dłoń na ustach. Już chciałam zacząć krzyczeć, kiedy zmysłowy – kobiecy głos szepnął:
– Ciii. – Wbrew rozsądkowi zamknęłam usta.

To, co wydarzyło się później, na zawsze zostanie w mojej pamięci. Dziewczyna delikatnie zaczęła błądzić rękoma po moich plecach. Gdy zauważyła, że nie protestuję, przeniosła dłonie na piersi, nadal stojąc za mną w zupełnej ciemności. Kiedy zaczęła zdejmować mi bluzkę, pod którą nie miałam stanika, zapaliła mi się w głowie czerwona lampka, ale nadal nie wykonałam żadnego ruchu, który miałby powstrzymać nieznajomą. Szybkim ruchem odwróciła mnie twarzą do swojej i pchnęła.

Było to tak nagłe, że nie miałam szans złapać równowagi. Myślałam, że upadnę na twardą podłogę, ale nie. Jak się okazało, zaraz za mną znajdowało się ogromne łóżko i zanim się zorientowałam, moje dłonie były przypięte kajdankami do jego wezgłowia. Dziewczyna zapaliła niewielką lampkę obok łóżka. Miała na sobie wyłącznie bieliznę i szpilki. Usiadła na moich udach. Pochyliła głowę i wzięła mój lewy sutek do ust. W milczeniu czekałam na dalszy ciąg.

Tak samo dobrze zajęła się prawym sutkiem. Kiedy skończyła bawić się moim piersiami, zaczęła sunąć językiem po moim brzuchu niżej i niżej, aż dotarła do rozporka dżinsów. Z nimi poradziła sobie równie szybko. Niestety moje majteczki nie przetrwały, bo zerwała je ze mnie. W tej chwili mnie to nie obchodziło.


Ponownie się nachyliła. Tym razem w stronę mojej cipki. Kiedy czubkiem języka dotknęła łechtaczki, krzyknęłam z rozkoszy. Ale to nie był koniec, a dopiero początek. Dziewczyna wiedziała, co robi! Zanurzyła język w moim wnętrzu i zaczęła mnie lizać. Wiłam się pod nią jak wąż. Musiała to zauważyć, bo podniosła głowę i odpięła kajdanki. Ściągnęła też majteczki i stanik. Szpilki zostały. Nie wiem, dlaczego, ale od razu chciałam przejąć inicjatywę. Tak też zrobiłam.

Złapałam ją w pasie i pokazałam, że ma się wypiąć w moją stronę. Zrobiła to bez wahania. Rozsunęłam jej wargi sromowe i zrobiłam to, co ona przed chwilą mnie. Lizałam ją, aż zaczęła się wiercić. Wiedziałam, że jest bliska orgazmu. Więc postanowiłam ją jeszcze przetrzymać, ale ona nie chciała.

Przewróciła mnie ponownie na plecy i dosiadła, prawie kładąc mi tyłek na twarzy. Ponownie zaczęła mnie lizać. Moja łechtaczka płonęła ogniem, a piersi bolały mnie z podniecenia. Jej tyłek zaczął się poruszać w prawo i lewo. Jasno pokazywała, czego chce.


Co powiesz, na najlepsze erotyczne gify z lizaniem cipki? Sprawdź, czy podniecą Cię tak, jak to opowiadanie!


Choć nie wiedziałam, że umiem, zaczęłam jej smakować, a właściwie pożerać jej cipkę. Była smaczna, ociekała sokami pożądania i spełnienia. Wtedy poczułam falę orgazmu. Dziewczyna też doszła i to na moim języku! Po tej wyczerpującej zabawie udałyśmy się pod wspólny prysznic. Bez zbędnych słów. On tylko po drodze sięgnęła po coś do swojej torebki. Okazało się, że po wibrator, czyli ona chciała więcej!

Kiedy strumień chłodnej wody spłynął po naszych ciałach, bez żadnego ostrzeżenia włożyła zabawkę do mojej cipki i uruchomiła ją. Robiła to tak umiejętnie, że nie miałam szans. Kolejny orgazm był jeszcze silniejszy niż poprzedni. Byłam pozytywnie wykończona. Po prysznicu wróciłyśmy do pokoju i opadłyśmy na łóżko.

Spędziłyśmy razem noc, ale nad ranem obudziłam się sama. Nie zostawiła po sobie nic. Znów coś straciłam, ale było warto!
Nigdy nie sądziłam, że pociągają mnie inne kobiety, ale po tym przeżyciu już wiedziałam, dlaczego mój facet szukał innej. Już nie byłam zła, byłam szczęśliwa.

Kilka tygodni później spotkałam moją łóżkową dziewczynę. Podeszła do mnie i jak gdyby nigdy nic zaprosiła mnie na kawę. Zgodziłam się. Od tego dnia jesteśmy razem. Kocham ją, a nasz seks jest nieziemski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings