w

Dziewczyna bez imienia

Mój związek trwał już kilka lat. Choć czasem mój partner godził się na pewne urozmaicenia, to mi się w sypialni zwyczajnie nudziło. Nasz seks był naprawdę w porządku, jednak dla mnie to było za mało. Chciałam zrobić coś szalonego, innego, coś, czego nigdy jeszcze nie robiłam. Jednak nic nie przychodziło mi do głowy, aż do pewnego dnia.

To był wieczór panieński mojej koleżanki z pracy, na który z początku wcale nie chciałam iść. Nie lubię tych rozmów o ślubach czy dzieciach, bo to po prostu nie dla mnie. Ja lubię się zabawić, zaszaleć i nie miałam zamiary, przynajmniej na razie tonąć w pieluchach. Jednak koleżanka długo suszyła mi głowę, a że kolegowałyśmy się dość blisko, w końcu postanowiłam się zgodzić.

Z początku było dość nieciekawie. Typowe zabawy jak na wieczór panieński, zwierzenia z kim i kiedy straciło się dziewictwo, nie interesowały mnie. Jednak impreza zaczynała się rozkręcać, gdy wszystkie panie były już lekko podpite.

Siedziałam przy barze, sącząc drinka, kiedy podeszła do mnie jakaś dziewczyna i zapytała, czy może się dosiąść.

Choć nie bardzo miałam ochotę na towarzystwo, to wbrew sobie skinęłam głową.

Dziewczyna zamówiła sobie drinka i zaczęła rozmowę.

– Dobrze się bawisz?

– Tak, jest całkiem… sympatycznie – skłamałam na poczekaniu.

– Przecież widzę, że okropnie się nudzisz. Jednak zaryzykowałam i podeszłam do Ciebie – powiedziała cicho.

– Zaryzykowałaś? Przecież nie gryzę – zażartowałam.

– A może ja chcę, żebyś mnie gryzła?

– Co? – Nie bardzo rozumiałam, o czym ta dziewczyna do mnie mówi. Nie wiedziałam, czy to wina alkoholu, czy dostałam jakiegoś zaćmienia, ale zaczynałam podejrzewać, że ona mnie zwyczajnie podrywa.

– Dobrze słyszałaś. Podobasz mi się, od kiedy Cię tylko zobaczyłam. Nie mogę oderwać wzroku od Twojego dekoltu. Jakbym mogła, to przeleciałabym Cię na tym barze – rzekła po prostu.

– Ja mam faceta – powiedziałam pierwszą rzecz, jaka nasunęła mi się na myśl.

– I co z tego? Możemy zabawić się razem – mówiąc to, wstała i rzuciła niewielką kartkę i pieniądze za nasze drinki na blat baru.

Gdy odeszła kilka kroków sięgnęłam po kartkę. Widniał na niej tylko ciąg cyfr. Zostawiła numer telefonu, nie podając nawet imienia.

Przez resztę wieczoru nie mogłam się skupić na niczym innym, jak na tym, co powiedziała ta dziewczyna. „Możemy zabawić się razem” – te słowa nie dawały mi spokoju, ale również pobudzały wyobraźnię.

Postanowiłam wrócić do domu, a po drodze pozbierać myśli. Szybko pożegnałam się z koleżankami i wyszłam.

Dopiero pod drzwiami mieszkania, zdecydowałam, co zrobię. Czekała mnie ciężka rozmowa, na szczęście mój facet jeszcze nie spał.

– Hej, kochanie – przywitał mnie.

– Hej, cieszę się, że nie śpisz. Muszę z Tobą porozmawiać, a nie chcę czekać z tym do jutra – powiedziałam szybko, żeby nie zmienić zdania i się nie wycofać.

– Coś się stało? – zapytał nerwowo mój partner.

– Nie. Tak, stało się. Dostałam pewną propozycję i chcę się nią z Tobą podzielić – wydukałam.

– Zamieniam się w słuch.

– Kiedy byłam w barze, podeszła do mnie pewna dziewczyna. Powiedziała mi, że się jej podobam. Kiedy powiedziałam, że mam faceta. Zaproponowała wspólny seks – mówię wprost.

– I?

– Chciałbym się zgodzić, ale muszę wiedzieć, czy ty byś tego chciał?

– Dziewczyno! Przecież o takiej propozycji marzy każdy facet. Jednak ja tylko będę patrzył. Nie chcę, żebyś potem, oskarżyła mnie o zdradę. Wiem, przecież, jakie są kobiety.

– Naprawdę? – nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam.

– Tak, dzwoń do tej koleżanki i się zabawmy.

Choć byłam zdziwiona, że tak szybko się zgodził, to wybrałam numer i zadzwoniłam. Wyjaśniłam jej także, czego oczekuję. Umówiłyśmy się na kolejny wieczór w hotelu. Nadal nie znałam jej imienia.

Następnego dnia byłam strasznie zdenerwowana. Obawiałam się tego, jak to wszystko będzie wyglądać. Jednak nie chciałam się wycofać. Pragnęłam tego.

Gdy dotarliśmy do pokoju, dziewczyna była już na miejscu. Zaskoczyła mnie tym, że pierwsze co zrobiła, to pocałowała mnie z języczkiem, nie patrząc na faceta, który stał oniemiały obok mnie. Powoli zaczęła zdejmować moją bluzkę. Następnie zajęła się stanikiem i zaczęła przygryzać mój sutek. W międzyczasie mruczała coś o tym, że to ja miałam ją przecież gryźć, ale nie byłam w stanie o tym myśleć.

Mój facet usiadł na krześle i obserwował naszą zabawę. Tymczasem dziewczyna pchnęła mnie na łóżko i ściągnęła mi spodnie. Przez wilgotne majtki, dotknęła mojej łechtaczki, a ja poczułam się, jakby przeszył mnie prąd. Zdjęła mi majtki i zaczęła lizać moją szparkę tak intensywnie, że orgazm narastał bardzo szybko. Jednak ona nagle się odsunęła i położyła na plecach, oznajmiając, że teraz mój ruch. Nigdy nie zabawiałam się z żadną dziewczyną, ale postanowiłam spróbować dobrze się nią zająć. Gdy tylko przesunęłam językiem po jej łechtaczce, wiedziałam, że da mi to taką samą przyjemność, jak jej.

Nagle poczułam na plecach czyjeś dłonie. Gdy zjechały na mój tyłek, wiedziałam już, że mój facet dołączył do zabawy. Choć miał tylko patrzeć, nie przeszkadzało mi to. Przejechałam językiem po cipce dziewczyny, kiedy on we mnie wszedł. Ostatnią siłą woli powstrzymałam orgazm, bo nie chciałam tego przerywać.

Mój chłopak nadal we mnie wchodził, kiedy ja lizałam dziewczynę po cipce, najlepiej jak umiałam. Chyba dobrze mi szło, bo wiła się pode mną jak wąż.

Orgazm osiągnęłyśmy praktycznie w tym samym czasie, zaraz po nas mój facet.

Później każde z nas bez słowa wzięło prysznic. Następnie pożegnaliśmy się z dziewczyną, krótkim cześć. Wyszliśmy. Nigdy więcej nie wracaliśmy do tego, co zdarzyło się w hotelu. Nigdy więcej nie rozmawialiśmy o dziewczynie, której imienia dalej nie znałam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

    Co myślisz?